Co nowego arrow Proza arrow Bajka o sówce

Migawki

Bajka o sówce
W prastarym lesie
rosły dwa dęby bliźniacze
w dziupli jednego z dębów
mieszkała mała sówka
z mamą sową
z siostrą sową
z sowim bratem
i z tatą - puchaczem.

I wszyscy mówili, że sówka jest straszny leń
bo nie lubiła spać w nocy a lubiła spać w dzień.

Wreszcie tak się przyzwyczaiła
że tylko rankiem spać chodziła
a w nocy - patrzyła
jak księżyc światłem
oplątuje drzewa
nasłuchiwała - o czym szepczą liście
i jak srebrzyście
strumyk po kamykach śpiewa
po księżyca promykach
jak się złoto przemyka
a nad nim zakwitają paprociane liście.

Na nic mamy przestrogi
i taty łajanie
ledwie się w dziupli rozlegnie chrapanie
sówka z łóżeczka wyskoczy do drzwi
podchodzi cicha
i stojąc na progu - wzdycha i od
światła księżyca ogromnieją jej oczy.

A rano
kiedy las zrzuca postać zaczarowaną
gdy świt siny
zamienia zastęp tajemniczych rycerzy
w zarośla leszczyny
gdy księżyc pluszcząc jak złota ryba
wypływa z rzeki
żeby się ukryć przed bystrym okiem słońca
w niebie dalekim
mała sówka przejmująco ziewa
i na samym progu dziupli
pazurkami przywarta do drzewa
zasypia...

O pierwszym brzasku budzi się rodzina
i rozliczne domowe prace rozpoczyna.
Mama najpierw zrywa się z posiania
izaraz Iowi muszki - tata je nagania.
Siostra i braciszek wesoły
maszerują do sowiej szkoły
a potem mama z miotłą po mieszkaniu pląsa
tam blask słoneczny zmiecie
tu kurz strząsa
przywarty do cieniutkich pajęczych firanek.
Wszystkich cieszy rześki słoneczny poranek.

I tylko sówka śpi i nie wie
że taki gwar i pośpiech w lesie.
Nie widzi jak puchacz tata
pośród gałęzi za muszkami lata. Nie słyszy jak mama
sowa martwi się głośno czy sówka aby zdrowa. Nie
czuje jak ją w skrzydła bierze i zanosi na miękkie
paprociane leże śpi dokąd słońce nie zgaśnie. Potem
czeka cichutko nim rodzina zaśnie i do drzwi dziupli
się wymyka... Księżyc świeci a w jego promykach
wśród zarośli cień jakiś się przemyka. W sówce
serduszko głośno zakołacze. Czyżby poznała? Tak!
To był puchaczek syn państwa puchaczów z
pobliskiego dębu który do domu na kolację pędził,
zmęczony całodziennym fruwaniem miał chęć na
ciepłe posłanie i nie słyszał jak sówka miła dobrej
nocy mu życzyła niby duch sowi przemknął mimo niej
i tylko chwiały się liście potrącone skrzydłami.
Sówka w drzwiach dziupli noc całą
patrzyła w księżyc biały
i dziwna rzecz się stała
bo księżyc nagle zmalał
dziób mu wyrósł zgięty
i uszek burych dwoje
aż gwiazdy przerażone
przybiegły złotym rojem
i krzyczą: to nie księżyc ale puchacz młody
on skrzydłami łopocze
i sfruwa do wody
i złoto w falkach strumyka
pluszcze - a rankiem znika. Gdy
świt przyszedł do lasu z
pełnymi fiołków rękoma i niebieskie
powietrze światło gwiazd
przyćmiewa sówka zmęczona
ziewa
i usypia na progu
nie szukając łóżka a we
śnie
widzi dziób ślicznie zgięty i dwa
bure uszka...

Tymczasem puchaczek wstaje
i najadłszy się do syta
do pani sowy się udaje
i grzecznie o sówkę się pyta
czy mógłby z sówką
zamienić słówko
zagrać z nią w chowanego
albo w inną grę.
Zmieszana pani sowa
mówi, że chyba nie
i groźnie marszczy brwi pań puchacz
w milczeniu okrążając
dębowy pień
no bo jak tu powiedzieć
że sówka śpi w dzień.
Powiedzieli mu w końcu
że sówka się wygrzewa na pewno gdzieś w słońcu
albo komary goni
w pobliżu strumyka.
Cóż miał robić puchaczek
ukłonił się
i zniknął.
Sam się bawił puchaczek do wieczora
a gdy spania nadeszła pora
frunął do domu - mijając dąb pani sowy.
Zdawało się że coś widział w świetle księżycowym.
Na gałązce przed dziuplą siedziało
białe zjawisko
lecz że był zmęczony
nie podfrunął blisko.

A sówka z tęsknoty blada
skrzydła jak do modlitwy składa
i prośba płynie poprzez nockę ciemną
księżycu śliczny zmiłuj się nade mną
ulżyj mej doli proszę nie zwlekaj
ja już naprawdę nie chcę dłużej czekać
niech puchaczek zapomni o ciepłym śnie
niech pokocha noc ciemną i niech pokocha mnie.

Ulitował się księżyc tej prośbie gorącej i wnet
srebrna smuga przebiegła po łące i wraz ze
światłem w ucho sówki wpada
najznakomitsza księżycowa rada.

"Idź do kreta pustelnika on ci dopomoże sam w dzień
sypia a pracuje właśnie w nocnej porze".

Postanowiła sówka posłuchać miesiąca
więc frunie z drzewa chociaż drżąca bo
dawno temu przestrzegła ją mama żeby po
lesie nocą nie fruwała sama sówka jej
słowa dobrze pamięta... mówiła mama: o
tej porze najpewniej coś się zdarzyć może
syna nicponia pani sowa. Lecz cóż tu robić spać mu
się chce więc choć niechętnie do domu mknie, wtem
sówkę ujrzał światłem księży ca oblaną a że mu
niewesoło więc przed nią przystanął pomyślał - jeśli
sówka jeszcze o tej porze na gałęzi dębowej kołysać
się może zapewne umie w jakiś sposób ugłaskać
gniew dorosłych osób i może powie mi dlaczego w
nocy nie śpi.

Puchaczek obok sówki na gałęzi siada mówi:
dobry wieczór, sówka odpowiada i na kubek
rosy wieczornej prosi go słodkim głosem:
"Jest wyborna, wnet sama w listku ją przyniosę
pewnie jesteś spragniony, o już tu jest - proszę
wypij wszystko - nie zważaj na złoty poranek to
zapewne poświata księżyca nic więcej"... Sówka
namawia coraz to goręcej.

Puchaczek pije pije pije aż do dna
wreszcie przeciera oczy
i na sówkę patrzy
czyżby się zmieniła
czy to poświata księżyca sprawiła
jej dziobek jakby bielszy
jakby mniejsze ma uszka
i w niczym niepodobna
do tamtej zwykłej sówki
taka jest delikatna i słodka i miła.

Puchaczek zapomniał o śnie na sówkę
spogląda i uśmiecha się

i sówka także uśmiechnięta o troskach
wczorajszych już nie pamięta skrzydło
podała puchaczkowi wysoko w liściach nucił słowik
gdy się dwa cienie przesuwały poprzez krajobraz
w księżycu biały.

Sówka z puchaczkiem odtąd każdej nocy
dzięki tajemnej ziółka mocy
fruną przy sobie księżyc śpiewa
i posypuje srebrem drzewa
i o miłości srebrne szepczą liście...
Dzieci tej sówki oczywiście
też polubiły nocy cień
i nie sypiały w nocy, a sypiały w dzień.

(oryginał nieczytelny - zakończenie wygląda najprawdopodobniej w ten sposób:)
Tutaj zakończę tę opowieść która jest prawdą
bo powiedzcie jakże inaczej można by dowieść
dlaczego sówki śpią we dnie. I w końcu czy nie
najprościej powiedzieć, że to sprawa ogromnej

miłości!
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
© 2017 http://www.koniczynka.art.pl/
Joomla! is Free Software released under the GNU/GPL License.
 
Professionelle Joomla Templates - kostenlos