Co nowego arrow Artykuły arrow (1959) Sztandar Młodych nr 162: "Liryka, liryka" - Andrzej Drawicz

Migawki

(1959) Sztandar Młodych nr 162: "Liryka, liryka" - Andrzej Drawicz

Małgorzata Hillar - "Prośba do macierzanki", Czytelnik, W-wa 1959 r.

Moje oczy
bez twych oczu
nieuważnie roztargnione
gubią po drodze
uzbierany świat...


Stały motyw tych wierszy: w samotności świat nie jest taki sam jak we dwoje. Stałe akcesoria: gliniany kogut, garnek, talerz na ścianie, rośliny w ogrodzie. Jest to świat zamknięty, ograniczony do sfery wzruszeń ściśle intymnych. Jego treścią są oczekiwania, tęsknoty, poszukiwania, obietnice. Doświadczenie poetyckie Małgorzaty Hillar mieści się w kręgu poezji Różewicza; sztuka pisarska polega tu nie na stosowaniu tradycyjnych rygorów rymu i rytmu, ale na selekcji i kondensacji wypowiadanych zdań, które - choć układane w rytmie mowy potocznej - nabierają dzięki temu poetyckiego sensu. Bohaterka liryczna tomiku jest skupiona i skryta, intensywnie przeżywająca, ale skąpo uzewnętrzniająca swoje uczucia. Woli raczej dawać je do zrozumienia niż o nich mówić - jak w pantomimie więcej znaczą tu gesty niż słowa. Jest to erotyka dyskretna, kunsztownie ufryzowana w skomplikowane przenośnie ("dni są powolne jak rude mrówki, niosące na grzbiecie upalny ciężar lata"), pełna spokojnej równowagi, nie pozbawiona przy tym lekko ironicznego uśmiechu. "Prośba" kontynuuje pierwszy tomik Hillar "Gliniany garnek" (1), zmieniając jednak nieco jego ton - dawna ostrość i szczerość manifestowanych przeżyć ustępuje miejsca wyrafinowanej subtelności. Tomik jest dzięki temu technicznie, poetycko sprawniejszy i bardziej kulturalny - ale też, powiedzmy szczerze, bardziej banalny. Być może to tylko cena przejściowego okresu dojrzewania poetyckiego...



Halina Poświatowska - "Hymn Bałwochwalczy". Wydawnictwo Literackie, Kraków 1959 r.

Zupełne przeciwieństwo: całkowita jawność uczuć. Wiersze Poświatowskiej są samym nadmiarem i ekstazą - jeszcze krok a wpadną w ekshibicjonizm. Broni ich jednak przed tym krokiem autentyczność głębokiego wzruszenia. Ich ton to niemal, wyłącznie uczuciowe "wysokie c"; ich motto mógłby stanowić tytuł jednego z wierszy - "Niech żyją zmysły".

Pragnę mocniej
od pożółkłej topoli
na srebrnej drodze
pełnej lipcowego kurzu
pragnę ciebie
deszczem na moje nagie ciało
w spopielałe czoło
spłyń

Ostrość biologicznego rytmu, autentyczność miłosnego wzruszenia, całkowita szczerość nie bojąca się syczenia przerażonych dewotek - wszystko to znakomicie odnawia i poszerza możliwości tradycyjnego erotyku, pisanego ostatnio przez wielu poetów tyle chętnie, ile banalnie. Materia poetycka Poświatowskiej jest pulsująca i rozdygotana; poetka nie uznaje kompromisów: ekstaza i nicość, pełnia światła i ciemność nocy, miłość i śmierć, szept i krzyk - oto jedyne dopuszczalne ewentualności. Erotyka tych wierszy jest bardzo konkretna i ziemska, demonstrująca pragnienie i pożądanie z całą siłą absolutnej otwartości - ("A ja, cały z mięsa, człowiek w każdym calu o ciało twe proszę najmilsza" - pisał kiedyś podobnie Majakowski) - i właśnie dlatego bardzo c z y s t a. Nie ma tu bowiem miejsca na korygowanie się, mizdrzenia i perwersje - wszystko jest proste, naturalne, zachłanne, bo świadome szybkiego przemijania. Dodajmy tu jeszcze wrażliwość na smak i barwę słowa; ("Hexe - ciemna czerwień skrzepłej krwi, czerń włosów rozsypanych wiatrem, piersi białe i drobne"). Mimo przebłyskującego tu i ówdzie banału i naiwności - można ocenić ten tomik jako jedno z ciekawszych wydarzeń roku poetyckiego.


1 - powinno być "Gliniany dzbanek": przypis www.koniczynka.prv.pl

 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
© 2017 http://www.koniczynka.art.pl/
Joomla! is Free Software released under the GNU/GPL License.
 
Professionelle Joomla Templates - kostenlos