Co nowego arrow Artykuły arrow (1967) Tygodnik Powszechny nr 45: "Halina Poświatowska" - Marek Skwarnicki

Migawki

(1967) Tygodnik Powszechny nr 45: "Halina Poświatowska" - Marek Skwarnicki

      11 października br. zmarła w wieku lat 32 Halina Poświatowska, poetka, asystentka Wydziału Filozoficznego UJ, członek Związku Literatów Polskich. Pozostawiła nam trzy zbiory wierszy: "Hymn bałwochwalczy", "Dzień dzisiejszy", "Odę do rąk" oraz autobiograficzną "Opowieść dla przyjaciela". Została również po niej "legenda" walki z ciężką chorobą serca, w której pisarkę wspierało wielu przyjaciół z kraju i z USA, gdzie umożliwiono jej przeprowadzenie skomplikowanej operacji, w potem pobyt na studiach. Użycie tu określenia "legenda" nie jest najszczęśliwsze, gdyż walka poetki o życie była sprawą brutalnie realną. Ale jak inaczej nazwać tak powszechną atmosferę podziwu, szacunku i współczucia, która towarzyszyła jej życiu i przetrwała śmierć.
Nie chodzi zresztą tylko o "atmosferę". Z "Opowieści dla przyjaciela" wydanej w zeszłym roku przez Wydawnictwo Literackie dowiadujemy się sporo o ludziach niosących pomoc nieuleczalnie chorej kobiecie. Rzecz zastanawiająca. W tej biografii Poświatowska prawie nie wspomina o swoim pisarstwie. Traci tam ono dla niej subiektywną ważność. Na pierwszy plan wysuwa się kwestia życia i śmierci, nie tylko własnego, ale i licznych współtowarzyszy pobytów w klinikach, sanatoriach i szpitalach. Największą plastyczność zyskują postacie chorych, znajdujących się w podobnej sytuacji jak autorka. Naturalność opisu sprawia, że autobiograficzne wyznania nigdy nie przekraczają delikatnej granicy umiaru w przedstawianiu własnego i cudzego nieszczęścia. Żadnego epatowania. Przeciwnie - bezpretensjonalna relacja o strachu, bólu i osobach biorących udział w dramatycznej walce z cierpieniem. Należą do nich i chorzy, i lekarze. Chorzy podpatrzeni z drugiego łóżka w chwilach niezwykłych, gdy decyduje się ostatecznie ich los, i lekarze przekonywający się wciąż o granicach swoich możliwości. Ukazane zostało zarówno ich znużenie ponoszonymi klęskami (postać docenta kardiochirurga) jak i wola walki do ostatka (postać profesora krakowskiej kliniki). Dzięki jego uporowi akcja nierównej (jak się ostatecznie okazało) walki przenosi się za ocean. Pojawiają się portrety innych chorych na tle amerykańskich szpitali. Ale treść "Opowieści dla przyjaciela" nic się nie zmienia. Trwa ten sam dramat, tylko w innej części świata. Książka kończy się właściwie optymistycznie. Dzięki niej nabieramy przekonania, że wśród nas żyje więcej ludzi dobrej woli, niż skłonni, bylibyśmy przypuszczać, że nadzieję trzeba mieć zawsze, do ostatka, i że życie ma niewymierną wartość. Jego siłę ukazuje (nie chcę powiedzieć ilustruje) postać samej narratorki. Po udanej operacji w USA budzi się w niej intensywna pasja poznania. Wbrew swoim opiekunom i wskazaniom lekarzy zdobywa stypendium naukowe, nie zważając na wciąż grożące niebezpieczeństwo utajone w sercu, czy się z niezwykłą zachłannością, pokonując trudności językowe i adaptacyjne w obcym środowisku. Nostalgia za krajem okazuje się jednak zbyt wielka. Książkę kończy opis powrotu do Polski.
Tę samą pasję trwania wyczuwamy w liryce Poświatowskiej. Jest to poezja bardzo zmysłowa, biologiczna, "bałwochwalcza", a jednocześnie świeża i delikatna. Jej nutą przewodnią jest pragnienie, jej treścią afirmacja istnienia poprzez miłość. Znając kulisy życia pisarki, chociażby tylko to, co ujawniła ona w "Opowieści dla przyjaciela", zdumiewa w jej wierszach brak wszelkich chorobliwości obrazu, obsesji wyrosłych z sytuacji życiowej. Jest to zjawisko paradoksalne na tle histerycznych erotyków młodych i zdrowych ludzi, którzy tak często dziś epatują otoczenie drewnianymi artystycznie zmyśleniami. Poetycki świat Poświatowskiej nasycony jest zwykłą czułością, prawdziwym smutkiem i żywiołowym pragnieniem szczęścia. Wiele miejsca zajmuje w jej metaforyce przyroda. Nasyca ją świeżością i prostotą. Niemniej wszystko, co napisała, jest jakby żaleniem się, szukaniem oparcia, czułości, potwierdzenia uczuć. Bardzo to kobieca liryka. Posiada ona i wartość refleksji nad losem człowieka uwikłanego w sprzeczności istnienia.
Odeszła poetka, z której życiem związanych było bardzo wielu ludzi. Było coś w jej bytowaniu naznaczonym przez cierpienie, co przypominało innym o prawdziwych wymiarach ich własnego życia.

 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
© 2017 http://www.koniczynka.art.pl/
Joomla! is Free Software released under the GNU/GPL License.
 
Professionelle Joomla Templates - kostenlos