Co nowego arrow Artykuły arrow (1968) Tygodnik Powszechny nr 46: "Halina Poświatowska: Jeszcze jedno wspomnienie" - M.Skwarnicki

Migawki

(1968) Tygodnik Powszechny nr 46: "Halina Poświatowska: Jeszcze jedno wspomnienie" - M.Skwarnicki

      Dobrze zrobiło Wydawnictwo Literackie publikując spuściznę pośmiertną po poetce Halinie Poświatowskiej. Umarła rok temu po powtórnej operacji serca, na które umierała - można powiedzieć - przez całe, trzydziestodwuletnie życie. Sądzę, że pamięć o okolicznościach, w których powstawały jej wiersze jest ważna nie tylko teraz i nie tylko w Krakowie, gdzie pozostawiła największe grono przyjaciół. Tak już bywa, że z twórczością niektórych pisarzy zespala się świadomość ich życiowych doświadczeń, która towarzyszy recepcji utworów zawsze. Również i po latach gdy ktoś weźmie do ręki wiersze Poświatowskiej, będzie wiedział o jej długotrwałych związkach ze śmiercią. No i z życiem, które przede wszystkim uderza swą mocą, gdy czyta się jej wiersze dawne i nowe. Dobrze zrobiono drukując nawet bruliony poezji nie tylko dlatego, że je papier ratuje od zapomnienia, ale i dlatego, ponieważ decyzja taka świadczy dobrze o stosunku Krakowa do sztuki, która na jego terenie powstaje, o tradycji pietyzmu dla wartości twórczych. Tom "Jeszcze jedno wspomnienie" został wydany bardzo starannie pod redakcją Jana Zycha.
Zgromadzenie w tych samych okładkach wierszy nie przeznaczonych przez autorkę do druku, pozbawionych tytułów i być może ostatecznego szlifu z utworami wykończonymi, tworzy wspólnie jeden, obszerny, liryczny zapis, którego nie należy oceniać, lecz raczej uprzystępnić. Ów pośmiertny tom potwierdza wrażenie recenzenta wyniesione z lektury dawnych tomików ("Hymn bałwochwalczy" 1958, "Dzień dzisiejszy" 1963, "Oda do rąk" 1966), że najsilniejszą struną liryki Poświatowskiej jest struna miłosna. Wśród współczesnej, kobiecej twórczości tego rodzaju zajmuje ona chyba najważniejsze miejsce. Dlaczego? Może ze względu na tę spontaniczną prostotę uczuć wyrażonych w sposób równie silny i delikatny. Nie znajdzie się w jej "bałwochwalczych hymnach" zmyślnych stylizacji, a skala wrażeń, nastrojów, półcieni, blasków i mroków miłości jest w liryce tej rozległa i intensywna. Druga uderzająca swą ekspresją warstwa poetycka wierszy autorki "Ody do rąk" należy do świata cierpienia. W obecnie wydanym tomie reprezentuje ją m.in. wspaniały utwór "Siostrom szpitalnym". Wyróżnia się również "autoepitafium" pt. "Halina Poświatowska to jest podobno człowiek". Trzeba podkreślić, że cała twórczość poetki poświęcona była życiu, znaleźć w niej można głębokie wyczucie, nieomal pasję w nasłuchiwaniu krzepiącego jego tętna. Ale te parę innych nawet w swej strukturze linijek i słów mówi za wszystko:

potem gaśnie za sobą wlokąc warkocz różowy
ciemniejący na wietrze nocy groźnej i chłodnej
Halina Poświatowska - te trochę garderoby
i te ręce - i usta co nie są już głodne



______________
Halina Poświatowska: "Jeszcze jedno wspomnienie"
Wydawnictwo Literackie, Kraków 1968, str. 222, cena 25zł.

 

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
© 2017 http://www.koniczynka.art.pl/
Joomla! is Free Software released under the GNU/GPL License.
 
Professionelle Joomla Templates - kostenlos